0
Your Cart

Medea

Medea – bezlitosna mścicielka czy zraniona kochanka? Każda historia ma dwa końce, a ta jest szczególnie intrygująca. Ale zanim przejdziemy dalej, zapraszam do soundtracku do tej opowieści:

Zarysuję tło – Jazon, jedyny prawowity i słuszny spadkobierca tronu w Jolkos został po królewsku wydy*any przez swego niecnego wuja Peliasa. Ten nietakt nie mógł ujść mu płazem, to też w wyniku konfrontacji obu panów Pelias wysłał Jazona po złote runo z Kolchidy – mając nadzieję, że z tej wyprawy Jazon już nie wróci. 

Zgodnie z zasadą „biednemu zawsze wiatr w oczy” Jazon po rychłym przybyciu do Kolchidy równie rychle wszedł w spór z królem Ajetesem, który finalnie stwierdził, że Jazon może się ewentualnie wykazać przechodząc parę takich tam prób. Na rozgrzewkę Jazon miał okiełznać ziejące piekielnym ogniem byki, następnie zaorać nimi pole, w tle pojawił się również wątek smoka, z zębów którego miel wyrosnąć wojownicy, słowem – mogiła.

Całą kolekcję kolejnych prowokacji i prób sił wymyślanych przez Ajetesa podsłuchała Medea, jego pierworodna. Na jej nieszczęście zapałała do Jazona miłością od pierwszego wejrzenia, a jako czarodziejka i kapłanka bogini Hekate, miała parę asów w rękawie. Podarowała Jazonowi balsam chroniący przed piekielnym ogniem byków, wyjawiła mu ponadto jak pokonać smoczych wojowników. Ajetes, zawiedziony faktem, że Jazonowi poszło tak łatwo, postanowił spróbować po raz ostatni – kazał mu osobiście zabrać złote runo ze świętego gaju Aresa, licząc na to, że zostanie tam zgładzony przez pieruńskiego smoka. Jednak i tym razem się pomylił – Medea wprawiła smoka w senny trans, Jazon pochwycił złote runo i wspólnie odpłynęli w stronę zachodzącego słońca. Jazon przysiągł Medei dozgonną miłość i złożył obietnicę rychłego małżeństwa. 

Romantyczne westchnienia i miłosne obietnice zostały brutalnie rozwiane, wszak Ajetes nie mógł przeboleć ujmy na honorze i rzucił się w szalony pościg za kochankami, jednakże jego statek podejrzanie zwolnił, aż w końcu został w tyle. Medea wyszeptała, że poćwiartowała swego brata i wyrzuciła jego szczątki do morza wiedząc, że ojciec będzie chciał mu wyprawić pogrzeb należyty. #redflags

Po powrocie do Jolkos zapanowały nowe porządki. Jazon rozsiadł się na tronie, sprowadził ponadto do pałacu swego ojca, Ajzona. Medea, wzruszona do łez miłością syna do ojca, postanowiła raz jeszcze użyć czarów, by dzięki magicznej ziołowej kąpieli przywrócić Ajzonowi młodość. Obserwujące to z niedowierzaniem córki Peliasa również zapragnęły sprezentować swemu ojcu zabieg w SPA Medea – lecz był to prezent nie do końca trafiony. Medea użyła mieszanki ziół, które sprawiły, że Pelias udał się do krainy wiecznych łowów – na zawsze. 

Mogło to być powodem, dla którego Jazon i Medea zostali wygnani i ostatecznie osiedli w Koryncie. I był to fatal error – Jazon zapałał miłością do Kreuzy, córki Kreona, władcy Koryntu, co więcej, już ją prawie brał za żonę. Miłość do Medei się wypaliła, a w jego sercu była już tylko Kreuza. Medea absolutnie oburzona świadomością, ile zbrodni popełniła w imię miłości do Jazona znalazła w sobie jednakże tyle dumy, aby obiecać, że zniknie na wieki – potrzebuje tylko jednego dnia, by ostatecznie zamknąć wszystkie swoje sprawki. Sprawiła też Kreuzie oszałamiającą suknię ślubną oraz nieziemski diadem na dowód, że wszystko jest w porządku, no hard feelings.

Wzruszona Kreuza przywdziała te hojne podarki i już za chwilę materiał sukni zaczął trawić jej ciało, a diadem wżerać się w skórę głowy.Na ratunek córce ruszył Kreon – podarki były niestety nasączone trucizną, więc ojciec z córką zamiast na ślub udali się na wieczne spoczywanie. 

"Wy milczcie! Tak kobieta będzie pełna trwogi we wszystkim; tchórz do wojny, z pochew broni srogiej nie wyjmie, lecz gdy ślubne zbeszczeszczą jej łoże, nikt mściwszym ani krwawszym od niej być nie może."

                                                                                                 „Medea”, Eurypides

Nic dziwnego, że Medea musiała się ulotnić, nim dosięgnie ją gniew mieszkańców Koryntu. Dziadek sprawił jej furkę w postaci rydwanu, do którego Medea zapakowała się razem z ciałami swych synów – których zabiła w akcie zemsty na Jazonie.

Na kanwie tej historii powstał termin „kompleks Medei” – charakteryzujący się podświadomą wrogością matki do swych dzieci, połączoną z mimowolnym pragnieniem ich śmierci, a powodem tegoż jest chęć zemsty na ich ojcu. 

"Na podziemne bóstwa krwawej zemsty z Hadesu, nigdy tak nie będzie, żebym dzieci wydawała na zniewagi wrogów. Wszak muszą umrzeć, a zatem gdy trzeba, ja je zabiję, bo dałam im życie (...). Przecież rozumiem, jak złe mam zamiary. Gniew jest silniejszy niż moje rozterki, dla ludzi on sprawcą zła największego."

                                                                                            „Medea”, Eurypides

A jeśli...

…chcesz kupić linoryt inspirowany postacią Medei, to zapraszam Cię do Sklepu Osobliwego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.